Nowe ustalenia po tragedii w Ząbkach. Kierowca z Turcji usłyszał zarzuty

Dodano:
Funkcjonariusz policji Źródło: PAP / Marian Zubrzycki
Prokuratura postawiła zarzuty 37-letniemu obywatelowi Turcji, który brał udział w tragicznym wypadku na granicy Ząbek i Zielonki.

W zdarzeniu zginęło dwóch młodych mężczyzn, a trzeci wciąż walczy o życie. Śledczy wystąpili już do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt dla podejrzanego. Do wypadku doszło w sobotę 6 czerwca około godz. 19.40 na drodze wojewódzkiej nr 631, w rejonie skrzyżowania ulic Piłsudskiego i Szwoleżerów.

Jest wniosek o areszt

Jak poinformowała prokurator Karolina Staros, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, wobec 37-letniego Bayrama A. skierowano do Sądu Rejonowego w Wołominie wniosek o zastosowanie trzymiesięcznego tymczasowego aresztu. Mężczyzna usłyszał zarzut naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Według śledczych nie zachował szczególnej ostrożności, niewłaściwie obserwował drogę, nie dostosował techniki jazdy do warunków oraz wykonał manewr wbrew sygnałom świetlnym obowiązującym dla jego pasa ruchu.

Po przedstawieniu zarzutów 37-latek został przesłuchany. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Czyn został zakwalifikowany m.in. z art. 177 par. 2 Kodeksu karnego, czyli spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

Tak doszło do zderzenia

Z ustaleń prokuratury wynika, że kierowca hondy znajdował się na prawym pasie ulicy Piłsudskiego i podjął manewr zawracania. W momencie, gdy przecinał lewy pas ruchu, w jego pojazd uderzyło audi jadące przez skrzyżowanie na zielonym świetle.

Kierujący samochodem wykorzystywanym do przewozu osób nagle zmienił tor jazdy, po czym doszło do zderzenia z audi poruszającym się lewym pasem. Siła uderzenia była ogromna. Audi po zderzeniu uderzyło w infrastrukturę drogową i rozpadło się na dwie części. Fragmenty samochodu zostały rozrzucone na dużym obszarze, uszkadzając kolejne pojazdy znajdujące się na drugiej jezdni.

Dwóch pasażerów zginęło

Audi podróżowało trzech młodych mężczyzn. Wszyscy trafili do szpitala. Jak podała policja, dwóch pasażerów w wieku 22 i 23 lat zmarło mimo udzielonej pomocy medycznej. Trzeci z podróżujących autem, 24-latek, pozostaje w stanie krytycznym. Według prokuratury odniósł obrażenia skutkujące chorobą realnie zagrażającą życiu.

Śledczy wskazują również, że pięć osób znajdujących się w innych pojazdach zostało narażonych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

37-letni kierowca został zatrzymany bezpośrednio po wypadku. Badanie wykazało, że był trzeźwy. Według wcześniejszych informacji posiadał także uprawnienia do kierowania pojazdami.

Źródło: Polsat News / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...